Sylwester - ciekawostki z domówki:
1) Rok temu, przed sylwestrem domowka.pl (2007/08) na jednym z popularnych forów, ktoś napisał że „był rok temu, było bardzo nieciekawie (użył innego określenia :) a jego znajomemu ukradli telefon…”.
- Ciekawe jest to, ze poprzedniego sylwestra musieliśmy odwołać (jako jedyny z 10 letniej historii się nie odbył :) A człowiek mimo naszego szczerego pytania „czy jest pewien że byłeś na sylwestrze domówka.pl”? opowiedział ze na pewno był i prawie nic nie pił, wszystko pamięta :)
– internetowy troll? Niedoinformowana konkurencja próbująca bawić się w czarny PR? Czy zbłądzony imprezowicz sylwestra z Jedynką?
2) Przygotowania do sylwestra domowka.pl – 2007/08 trwały prawie 3 miesiące, w tym pracy na obiekcie sylwestra było prawie 20 dni (plus tydzień sprzątania - po). Przy produkcji sylwestra pracowało około 30 osób.
Ilość osób jaka przewinęła się tego dnia przez sylwestrową willę to prawie 850 osób, co ciekawe właściciel willi cieszył się, że będzie się mógł pochwalić sąsiadom największym sylwestrem!
3) Z naszych obliczeń wynika, że przy sylwestrze który się teraz odbędzie (2008/09), zużyjemy rekordową ilość prądu (około 100 KW/h!)
4) Podczas organizacji sylwestra parę lat temu, do ostatniej chwili właściciel domu nie za bardzo wiedział co odbędzie się w jego domu, któregoś dnia jechaliśmy razem z nim samochodem, wesoło, radyjko gra muzyczkę, rozmawiamy o pierdołach, i pewnym momencie na antenie radia prowadzący najpierw zaczyna podawać adres JEGO DOMU, a potem mówi że „odbędzie się tam prawdopodobnie największa domówka w Polsce” :) –mina właściciela domu – BEZCENNA :)
5) Na jednym z sylwestrów piwo zeszło bardzo szybko, zatem jedyna opcja jaką mieliśmy to podjechać na stację paliw i piwa dokupić. Wykupiliśmy cały piwny asortyment jaki był. Obsługa nie chciała uwierzyć że „my to na domówkę potrzebujemy”. Tej nocy zanotowali rekordowy utarg :)
6) Aby zwieĄć sprzęt grający na sylwestra domowka.pl 2007/08 musieliśmy wynająć TIRa z firmy transportowej.
7) Pierwszy domówkowy sylwester odbył się w Gdyni na Pogórzu, mieliśmy wtedy po 15 lat i naszym największym problemem był brak dowódów osobistych, a co za tym idzie załatwianie wszystkich formalności związanych np. z wypożyczeniem profesjonalnych toalet… Często rozmawiające z nami firmy nie traktowały nas poważnie, co oczywiście bardzo nas denerwowało.
Mimo problemów z brakiem dowodów daliśmy radę :)
8) Podczas sylwestra 2007/08 jedna z osób zgłosiła nam zaginięcie swojej koleżanki (sic!), uruchomiliśmy wszystkie niezbędne procedury poszukiwawcze, i okazało się że dziewczyny rzeczywiście nie ma, przyjechała nawet Policja (która nie przerwała imprezy!), sprawdziła monitoring – NIE MA. Dziewczyna się rozpłynęła. Nad ranem, po skończonej imprezie, ostatnie osoby wychodzą z willi, usłyszeliśmy straszne krzyki, wyzwiska i wrzaski. Okazało się że była to zaginiona dziewczyna która przespała pół imprezy pod schodami, a te wspomniane wrzaski to reakcja jej zaniepokojonej koleżanki.
Cuda się zdarzają nawet u nas!
|